16 kwietnia 2015

Z jarmarku staroci prosto do ogrodu...

Poszukując rzeczy oryginalnych, nietypowych lub starych trafiłam 
na Jarmark Staroci w Wodzisławiu Śląskim. 
Raz w miesiącu, a dokładnie w pierwszą niedzielę każdego miesiąca 
(pomijając okres świąteczny) rynek miasta zostaje ożywiony przez rzesze ludzi 
przyjeżdżających z różnych regionów Polski, którzy sprzedają stare przedmioty 
po przystępnych cenach.



Poczynając od porcelanowych naczyń, ozdobnych dekoracji, obrazów, lamp, zegarów, 
przez wyrzucone narzędzia rolnicze i inne sprzęty, a skończywszy na dzbanach, dzbanuszkach 
i innych cudeńkach...


Na targu można znaleźć coś, co akurat spasuje naszym gustom i wrażliwości estetycznej. 
Można też zwyczajnie nacieszyć oko wszystkimi zgromadzonymi w tym jednym miejscu rzeczami.


Wśród ogromu wyeksponowanych przedmiotów urzekł mnie najbardziej stary, malutki, kolorowy imbryczek, który kosztował jedyne 4 zł, ale dla mnie był czymś bardzo wyjątkowym.


Zazwyczaj wszystkie zakupione przeze mnie stare przedmioty znajdują swoje miejsce w ogrodzie. 
Po ich zakupie długo zastanawiam się, jak je zestawić, żeby pasowały do tła roślin i całego otoczenia. Czasami bywa tak, że biegam z daną rzeczą po ogrodzie i ani rusz nie mogę dla niej znaleźć miejsca. Podobnie było z imbryczkiem...



Najpierw chciałam go dopasować do roślin, ale przeszkadzało mi gliniaste podłoże.



Na drewnianych palikach wyglądał sztucznie i banalnie...


Wśród wiszących konewek nie komponował się tak, jakbym chciała,
 więc poszukiwałam dalej odpowiedniego miejsca...





Zestawiałam go z różnymi doniczkami, ale ciągle byłam niezadowolona.


Już prawie znalazłam dla niego miejsce w tle białych kamieni,
 ale obok zobaczyłam starą, pokrytą rdzą kuchenkę i tam ostatecznie spoczął mój imbryk...


Oprócz imbryka ciekawymi i niezwykle cennymi dla mnie okazały się stare gliniane naczynia, 
które z pewnością zastąpią plastikowe donice.

Uważam, że warto zareklamować to wydarzenie i wspierać takie inicjatywy, 
gdyż coś, co dla kogoś jest już bezużyteczne i przeznaczone do wyrzucenia 
dla innych może być cenną zdobyczą, czymś wyjątkowym i wartościowym. 

Ja osobiście lubię zobaczyć na przedmiotach ślady upływającego czasu, 
zarysowania, uszkodzenia, czy ubytek materiału.
Dlatego jeszcze raz podkreślam: przyjedźcie, zaproście znajomych, zobaczcie 
- pierwsza niedziela każdego miesiąca,  rynek wodzisławski - TARGI STAROCI.
Naprawdę warto!

9 komentarzy:

  1. Oj jak fajnie macie! U nas nie ma takich jarmarków staroci - a szkoda!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam targi staroci, jednak niestety, ale nie udaje mi się na nich bywać zbyt często, są zbyt daleko...
    Gliniane garnki są wspaniałe, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie miejsca, też zawsze coś kupię :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahahaha... Przybij piątkę! Ja tak latam po całym ogrodzie z zakupioną rośliną :))))) A moja rodzina za mną z łopatą i taczką... :P Zawsze... Zadają mi pytanie czy wiem gdzie chcę posadzić? Szczerze odpowiadam, że wiem... i rzadko kiedy jest to właśnie to miejsce, nagle, gdy już stoję w tym miejscu nagle... nie... to nie będzie dobre miejsce... i zaczynam szukać... :)))) Kiedyś będę stałym elementem ogrodu z wystającą znad ziemi głową, bo stracą cierpliwość :P czytam dalej... a imbryczek cudny, sama bym go zakupiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak mnie brakuje w bliższej okolicy takiego targu staroci...ach! Brakuje...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah kocham takie klimaty, kocham takie miejsca. Uważam, że trzeba o tym mówić. Uśmiechnęłam się do Twojego posta...bo pisałam właśnie o takim magicznym miejscu ze skarbami u siebie. Zapraszam, będzie mi miło:)
    uwielbiamczarowac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. No i myslę,że wybór tego miejsca był najbardziej trafny, a imbryczek uroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Większość ogrodowych detali pochodzi u mnie z takich targów, a mam cuda! Z imbryczkiem, trudnym przyznajmy, trafiłaś w punkt!

    OdpowiedzUsuń